Czy warto kupić robota do mycia okien? Lidl kusi ceną 349 zł

Od poniedziałku 24 sierpnia w sklepach Lidla pojawi się robot do mycia okien SilverCrest SFSR 72 A1 za 349 zł — czyli o 100 zł taniej niż w internetowym sklepie sieci. Przyznaję, że mycie szyb zawsze zostawiam na sam koniec, więc gadżet, który zrobi to za mnie, od razu trafił na moją listę. Przeanalizowałam specyfikację, recenzje i porównałam go z markowymi robotami za grubo ponad tysiąc złotych. Krótko mówiąc: to rozsądny zakup dla większości domów, choć mam dwa zastrzeżenia.

Robot do mycia okien SilverCrest SFSR 72 A1 przyczepiony do szyby drzwi balkonowych
Robot SilverCrest trzyma się szyby sam — w komplecie linka zabezpieczająca /Lidl/FLUX
Reklama

Czy warto kupić robota do mycia okien?

Uważam, że jak najbardziej — o ile dysponujesz więcej niż dwoma lub trzema oknami czy przeszkleniami, przy których boisz się używać drabiny. Nabywcy wystawili modelowi z Lidla ocenę 4,2/5 na podstawie 98 recenzji, z czego 81% rekomenduje ten zakup. Biorąc pod uwagę, że to sprzęt wielokrotnie tańszy od renomowanych marek — rezultat jest naprawdę przyzwoity.

Najważniejsze w skrócie Konkret
Cena w gazetce Lidla (24–30.08) 349,00 zł
Cena na lidl.pl przed promocją 449,00 zł
Oceny kupujących 4,2/5 (98 ocen, 81% poleca)
Zasilanie kabel 6 m + akumulator awaryjny do 30 min
W zestawie pilot, 12 ściereczek, linka 5 m, butelka na płyn
Głośność 78 dB — porównywalna z odkurzaczem
Markowe roboty dla porównania zwykle od ok. 1300 do 2600 zł

W gazetce ten zestaw wyceniono na 349 zł — wszystkie informacje znajdziesz na stronie robot SilverCrest SFSR 72 A1. Z takiego rozwiązania skorzystają głównie właściciele dużych przeszkleń i okien położonych na piętrze. Taki sprzęt definitywnie rozwiązałby problem mojej mamy, która od lat prosi o pomoc w myciu okna nad schodami.

To czołówka. Niżej dwa zastrzeżenia, o których lepiej wiedzieć przed zakupem.

Co robot SilverCrest za 349 zł robi sam, a czego nie przeskoczy

Na początek przejdę do zalet. Po przyssaniu się do szyby urządzenie nawilża ją płynem z podwójnego systemu dysz, pracując w jednym z trzech trybów: zygzak na całym obszarze, dokładne czyszczenie lub punktowo — przydatne, gdy mierzysz się z jedną zaschniętą plamą. Robot sam wykrywa krawędzie i narożniki, co chroni przed zjechaniem z ramy.

Z kanapy kierujesz pilotem albo pozwalasz mu działać samopas na całą szybę.

Pierwsze zastrzeżenie: robot działa na kablu o długości 6 m. Wbudowany akumulator jest wyłącznie awaryjny — przy zaniku prądu utrzyma urządzenie na szybie do 30 minut — masz więc czas, żeby spokojnie je zdjąć. Do tego linka zabezpieczająca 5 m, którą warto zaczepić przy oknach na pietrze.

Po drugie: hałas. Skoro 78 dB to poziom odkurzacza, nie ma co liczyć na cichą pracę w tle. Osobiście mi to nie wadzi — robot myje, a ja z kawą przechodzę do innego pokoju. Gdyby jednak w domu spało dziecko, nie włączyłabym tego urządzenia.

Zestaw za 349 zł kontra markowe roboty za ponad 1300 zł

W pudełku znajdziesz zestaw startowy — pierwszego dnia nie musisz niczego dokupować:

  • pilot wraz z bateriami,
  • 12 ściereczek z mikrofibry — 4 grube oraz 8 cienkich,
  • linkę zabezpieczającą 5 m,
  • butelkę na płyn do czyszczenia,
  • przedłużacz do przewodu zasilającego.

Jako punkt odniesienia weźmy ceny rozpoznawalnych robotów do mycia okien, na przykład Hobot lub Ecovacs Winbot. W sklepach ich zakup to koszt zaczynający się od około 1300 zł, natomiast za flagowe modele zapłacimy więcej niż 2600 zł.

Posiadają pewne atuty, wśród nich sterowanie aplikacją, dokładniejsze sensory oraz cichsze działanie. Pytanie tylko, czy przy kilkunastu myciach okien w roku w ogóle z nich skorzystasz? Nie wiem, jak to wygląda u was, lecz ja przy standardowej szybie balkonowej nie dostrzegłabym żadnej różnicy.

Robot czy myjka elektryczna — co lepsze na jesienne mycie okien?

Wiele osób wciąż myli te dwa urządzenia, choć działają zupełnie inaczej. Myjka elektryczna działa jak ręczna ssawka: twoim zadaniem jest szorowanie, a ona odprowadza brudną wodę, by nie powstały smugi. Z kolei robot do mycia okien zastępuje cię całkowicie — sam się przemieszcza, sam aplikuje płyn i sam poleruje powierzchnię.

Jednak za taki komfort przyjdzie ci zapłacić więcej, ponieważ myjki dostępne są już za sto kilkadziesiąt złotych.

Zanim podejmiesz wybór, podzielę się drobną radą. Jeśli mieszkasz w kawalerce z dwoma oknami, zwykła myjka ci wystraczy. Robot przyda się w domu, przy tarasowych przeszkleniach i oknach nad schodami — tam, gdzie mycie szyb pochłania pół dnia lub wymaga drabiny.

Wrzesień to ostatnia chwila na komfortowe mycie przed zimą, przez co termin gazetki wypada znakomicie. Zwróć jednak uwagę na wymiary: sprzęt mierzy 29,5 cm długości i na wąskich skrzydłach ze szprosami po prostu nie wejdzie.

Często zadawane pytania (FAQ)

Czy do robota do mycia okien można wlać zwykły płyn do szyb?

Tak. W zestawie otrzymujesz butelkę na płyn, gdyż robot podaje go na szybę dzięki podwójnemu systemowi natrysku. Nie musisz ręcznie niczego spryskiwać przed każdym przejazdem.

Czy robot do mycia okien myje też ramy okienne?

Nie. Urządzenie przemieszcza się wyłącznie po szkle, a czujniki powodują zatrzymanie na brzegach. Ramy i parapety zostają dla ciebie — w moim przypadku to dosłownie minuta przy oknie.

Czy promocja na robota obejmuje też sklep internetowy lidl.pl?

Z gazetki dowiesz się, że kupisz ten produkt również na lidl.pl. Przed rozpoczęciem akcji robot miał tam cenę 449 zł, więc po 24 sierpnia polecam odświeżyć kartę produktu i zestawić cenę z gazetkową.

Czy 30 sierpnia zrobię zakupy w Lidlu?

Tak — 30 sierpnia przypada niedziela handlowa, ostatnia przed rozpoczęciem roku szkolnego. To jednocześnie ostatni dzień ważności gazetki z robotem SilverCrest, dlatego radzę nie zostawiać zakupu na ostatnią chwilę.

Źródła

    Artykuły

    Blog

    Reklama